/> Szyfry cywilizacji – Tradycja – The Tradition
Go to ...

Tradycja - The Tradition

Pismo - Forum światopoglądowe

Szyfry cywilizacji


Minarety meczetu w Kolonii wkrótce przewyższą wieże słynnej katedry. Na brzegach kontynentu ląduje desant obcych. Niektórzy hierarchowie Kościoła oraz lewaccy liberałowie zgodnie apelują o otwarcie bram Europy! A przecież przybysze, prędzej czy później “wypełnią niebo potężną strażą, zamieniając się w strzelające mordercze gwiazdy”… (Koran, prorocze wersety sury LXXII). Żeby pojąć nieuchronność takiej przemiany, trzeba odrzucić hipokryzję i oszustwa towarzyszące deformowaniu cywilizacji łacińskiej.

Jej obecny kształt nie ma  przecież w praktyce nic wspólnego z klasycznymi wzorcami: z demokracją ateńską, z koncepcją prawdy inspirującą starogrecką filozofię, z kanonem piękna Fidiasza, z olimpijską ideą doskonałości w życiu, w literaturze i w dramacie, z realizacją prawa rzymskiego oraz z siłą chrześcijaństwa – miłością, która przezwycięża zło.

Tymczasem zwarte społeczności islamu składające się z ludzi głęboko wierzących, żyją w surowej dyscyplinie. Nie wolno im tolerować niczego, co sprzeciwia się ich religii. Informacja o tym, zakodowana w psychice muzułmanina, przy szczególnym zbiegu okoliczności działa niszcząco. Pragmatyczne reakcje żydów albo odruchy miłosierdzia  chrześcijan mogą być podobnie zakorzenione w wierze. Muzułmanie łaknący spokoju i dobrobytu będą poszerzać obszar władztwa islamu poprzez naturalną reprodukcję. Kiedy napotkają deformacje cywilizacyjne oraz karykatury swych świętości zmienią się w ?mordercze gwiazdy? samobójczych ataków. 

Każda religia łaknie materialnego wsparcia, a chrześcijaństwo jest szczególnie bezbronne. Nie ma cywilizacji łacińskiej bez chrześcijaństwa i vice versa. Wiedzą o tym jego wrogowie i dlatego usuwanie nauk Chrystusa nabrało tempa po rozdziale kościoła od państwa. 

Obserwuje się wprawdzie re-ewangelizację chrześcijan prowadzoną w duchu umocnienia. W Polsce, niezmordowane duszpasterstwo o. Tadeusza Rydzyka dopomogło do zwycięstwa w wyborach ugrupowania deklarującego restaurację narodowej tradycji, w której jednym z filarów potęgi państwa był katolicyzm. Pewni obywatele Rzeczypospolitej zareagowali na to tak, jak gdyby poza nazwiskami i adresem nie mieli nic wspólnego z polskością. Ludzie podobni do nich od tysiącleci propagowali rozmiękczanie wiary, rozluźnianie obyczajów, relatywizm i pogoń za zyskiem rodzącą powszechną korupcję. Takie działania zaowocowały Wielką Rewolucją Francuską, ale stymulujący ją kod mógł przywędrować już we wczesnym średniowieczu wraz z uchodźcami, którzy także pochodzili z Bliskiego Wschodu. 

Aby nasz kontynent nie stał się areną wzajemnych rzezi, trzeba wrócić do wartości, dzięki którym Europa była kolebką światowej kultury, a dopiero potem (jeżeli w ogóle) otwierać jej bramy. Odrzucić liberalną fiksację, preferowanie kobiet z brodą, powszechną aborcję, zaburzoną proporcję racji, demokrację dla demokracji, zanik prokreacji oraz pozwolenie na “róbta, co chceta!” Na powrót przyciągnąć przed ołtarze tych co są tylko nieświadomymi ofiarami mody tak, jak Polki zakładające szarawary z krokiem na wysokości kolan, celowo zniekształcające figurę (bo podziw = pożądliwość = obraza). Młodzi, niezależnie skąd pochodzą, nie pragną rozluźnienia oferowanego przez ideowych przewodników i garną się do propagujących czystość i dyscyplinę. Bardziej przekonują ich zasady niż egzystencjalny nihilizm. Kole w oczy obłuda przywódców, którzy nie zapobiegają głodowej śmierci dzieci, ale świątobliwie przyjmują tzw. uchodźców. 
Niech święci będą wzorem dla ducha, a ciało bierze przykład z rycerzy. Czas, by zabrzmiał róg Rolanda. Niech mężczyźni sposobią się do obrony rodzin, ojczyzn i dorobku. Kobiety niech rodzą dzieci i stwarzają im raj na ziemi. Może  wtedy muzułmanie, urzeczeni siłą i morale cywilizacji łacińskiej, wniosą korzystny wkład w jej dalsze istnienie. Ale jeżeli gnicie sięgnie dna, to zapanuje kalifat. Wielu ludzi przejdzie na islam.  Chrześcijanie będą płacić daninę, albo złożą głowy pod topór. Szariat wyeliminuje małżeństwa homoseksualne, adopcję dzieci przez pedofilów, seksualne rozpasanie, picie alkoholu, powszechne używanie narkotyków, obrażanie Boga głupawymi rysunkami itd. Będzie, co ma być. Niech europejskie “małupy” łażą w szarawarach i w burkach. Tępe mózgi się nie zmienią. Szkoda tylko, że Safony i Skłodowskie – przez następne tysiąclecia nocy – będą opowiadać bajki sułtanom. 
Obecny cywilizacyjny szok wynika z precyzyjnego wykorzystania kulturowego kodu zawartego w trzech monoteistycznych religiach Śródziemnomorza, wedle którego przez tysiąclecia funkcjonowały pokolenia ich wyznawców. Grupa ludzi władająca ogromnymi środkami, decyduje o losach narodów, aby w kolejnych epokach zapewnić wygodne warunki przetrwania sobie i swoim bliskim. W wyniku lokalnych wojen nad post-europejskim światem zapanuje “namacalna wyższość” rachującego rozumu nad “absurdem wiary”. Cywilizacja służąca interesom władców świata, nie dogada się jednak z zakorzenionym w tradycjach Dalekim Wschodem czego wynikiem, w dalszej perspektywie, będzie konflikt globalny. Ostateczny efekt zna tylko Bóg, a wieszczą go prorocy.
Bóg jest niewyobrażalny, zaś prorocy martwią się tym, co było i tym, co będzie, bo leży im na sercu los bliskich. Człowiek nie chce wiedzieć o nieszczęściu i dlatego ludzie obracają się przeciwko jasnowidzom. Podobno ksiądz Klimuszko (lata siedemdziesiąte XX w.) przepowiadał m.in. wojnę z islamem rozpoczętą przez śniadych wojowników przypływających do Europy na małych, okrągłych statkach. Obwołano go oszołomem. Autor niniejszego artykułu w 1995 roku, w powieści Imperium obłudy  informował prezydenta USA o lotniczym samobójczym ataku na nowojorskie wieżowce. Groch o ścianę! 
“Mane, tekel, fares!”
Chyba, że przyczyny obecnego napięcia wynikają zupełnie z innych powodów niż opisałem. Może post-europejskie mocarstwa uzyskały informację o zagrożeniu dzieci białej rasy genetycznie ukierunkowaną śmiertelną infekcją, przed którą może uchronić tylko krzyżówka z inną rasą (patrz: Imperium obłudy ) i podjęto ku temu sekretne kroki. Lud napływający do Europy jest także wprawdzie (na ogół) białej rasy, ale nikt nie potrafi podejrzeć wszystkiego z planów panów świata. Może nie chodzi o infekcję, a o nawiedzającą cywilizacje – po apogeum ich rozwoju – nieuleczalną psychozę, której zapobiegnie tylko krańcowo inny sposób organizacji  społeczeństw?
Tak, czy inaczej, niedaleka przyszłość zweryfikuje wszelkie przepowiednie.

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

More Stories From Artykuły

About Jerzy Terpiłowski

Polski pisarz, eseista, dramaturg, tłumacz. Laureat Nagrody Ministra Kultury (2004) oraz Medalu Prymasa Tysiąclecia (2001). Organizator i prezes Stowarzyszenia "Pospolite Ruszenie" dla Ochrony Tradycji Polskiej, redaktor naczelny miesięcznika kulturalno-społecznego "Tradycja". Członek Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.