|
Stowarzyszenie
|
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pospolite Ruszenie (organizacja pożytku publicznego) zostało powołane ku ochronie tradycji narodowej polskiej przez grupę wybitnych osobistości polskiej kultury, nauki i biznesu.
Data rejestracji w sądzie: 21.06.2005. Data otrzymania statusu opp: 19.12.2005. Numer KRS: 0235853 Regon: 140180692 NIP: 527-248-71-19 Władze Stowarzyszenia
Zarząd: Prezes: Jerzy Terpiłowski Wiceprezes: Ewa Brzostowska Wiceprezes: Władysław Korzeniowski Wiceprezes: Romuald Szeremietiew Sekretarz: Alicja Szóstka Członkowie zarządu: Andrzej Czajkowski, Bohdan Urbankowski
Rada Nadzorcza: Prezes: Janusz Odrowąż-Pieniążek Członkowie rady: Dorota Godlewska, Stefan Orkwiszewski
Przedmiot działalności statutowej: - Prowadzenie działalności wydawniczej, informacyjno-promocyjnej, mającej na celu upowszechnienie w kraju i poza nim wiedzy o tradycji narodowej dawnej i współczesnej. - Prowadzenie działalności edukacyjno-szkoleniowej mającej na celu upowszechnienie w kraju i poza nim wiedzy o tradycji narodowej dawnej i współczesnej. - Inicjowanie i przeprowadzanie badań naukowych (w obszarach historycznym, kulturalnym, kultowym, obyczajowym) zmierzających do najgłębszych tradycji narodu polskiego. - Ochrona wszystkich postaci dziedzictwa kulturowego, zabytków materialnych oraz niematerialnych. Inicjowanie, promowanie, prowadzenie poszukiwań w zakresie topograficznego ustalenia miejsc i obiektów szczególnie związanych z polską tradycją narodową. - Dbałość o piękno, czystość, estetykę oraz tworzenie planów i projektów rozwoju akceptowalnych społecznie i zgodnych z zasadami ekologii. - Wypowiadanie się w sprawach publicznych związanych z celami stowarzyszenia – podejmowanie polemiki z opiniami, sądami i działaniami antypolskimi. - Współpraca z władzami samorządowymi, państwowymi, sektorem gospodarczym, środkami masowego przekazu zainteresowanymi promocją polskiej tradycji narodowej. - Oddziaływanie na rozwój kultury i obyczajowości polskiej oraz inicjowanie przedsięwzięć i imprez nawiązujących do tradycji narodowych. - Kształtowanie pozytywnego wizerunku polski oraz promowanie jej w kraju i za granicą. - Współpraca z analogicznymi stowarzyszeniami i organizacjami państw unii europejskiej. Inicjowanie projektów kulturalnych obejmujących tradycję polską na styku z tradycją europejską.
Zgłoszenie przystąpienia do Stowarzyszenia należy kierować na adres: Pospolite Ruszenie, Anielewicza 24 m 39, 01-052 Warszawa. Deklarację członkowską można pobrać tutaj. |
|
|
|
|
|
|
Teatr "Demokracja"
Od dawna, już sam nie wiem, jak wiele dziesiątek lat, jestem zaprzysięgłym zwolennikiem demokracji. Nie zmienia to faktu, że kiedy napotykam pokrytych pyłem dziejów monarchistów, którzy twierdzą, że dziedzic saksońskiej dynastii Wetlinów nie miałby nic przeciwko temu, żeby powtórzyć w Polsce saskie czasy nie mogę w pierwszej chwili powstrzymać się od miłego wrażenia. Ależ się wtedy żyło moim przodkom!! (Przynajmniej tym z jednej linii, bo drudzy pachali w znoju ziemię). Takiego samego atawistycznego uczucia doznałem niedawno na zlocie absolwentów liceum numer 26 w Aninie, podczas - rutynowej przy takich spotkaniach - debaty politycznej. Narzekano, że niema komu rządzić w tej Polsce. Nagle jeden z dawnych kolegów palnął się w czoło w nagłym olśnieniu. Przecież Seweryn Czetwertyński z siódmej b jest podobno bezrobotny! Dawajcie go na króla! Nie z Piastów ci, ni z Jagiellonów ale krew dobra, słowiańska, polsko-ruska. Na stolec go a potem, hajda na Ukrainę, odebrać Terpiłówkę!! – wrzeszczę bez namysłu.
|
|
Czytaj dalej |
Karabela u boku
Powiedzenie: “kozik mi się w kieszeni otwiera” wypiera tradycyjne: „krew mnie zalewa” i: „hej, Gerwazy, daj gwintówkę...” Tygodniami nosilem scyzoryk w kieszeni i bezskutecznie oczekiwałem, że się otworzy, kiedy ktoś wyczynia lub mówi bzdury. Aż tu nagle chwytam się za lewy bok, tak jak moi przodkowie, którzy w podobnych sytuacjach sięgali po karabelę. Poćwiczcie Panowie! Wszak w większości szlachecki my naród! (Jotter) |
|
|
Siedemdziesiąta rocznica wybuchu II wojny światowej. Powszedni Polak przegląda strony wielkonakładowej prasy, na poły świadomie poszukując uznania dla roli, jaką w historii odegrał jego naród. Ileż tu świetnych publikacji i komentarzy. Dobrze jest, można zająć się codzienną pracą, zarabiać na chleb z masłem. Ale bywalców salonów nawiedzają czarne wizje. Ich wytrawny polityczny węch pozwala zwietrzyć wredną intrygę, ładunek faktów spiętych spłonką o opóźnionym zapłonie i światopoglądową korupcję. O czymś się nie mówi, coś się przemilcza, znane słowa jakby co innego znaczą. Niedomówienia, szczucie, a może celowa prowokacja. "Wyborcza" zamieszcza tekst szefa Foreign Office, pana Dawida Milibanda. Radio i TV zachwycają się tym tekstem. Czytajcie, czytajcie. Jakże miło wypowiada się o nas brytyjski minister. Ale w owym "sprawiedliwym i propolskim" tekście czytamy między innymi, że było tak, iż w końcu „przytłoczeni Polacy poddali się, a ich kraj pogrążył się w koszmarze okupacji i zbrodni”. I żadnego w "Wyborczej" komentarza na ten temat. Tak jakby w tym medium nikt nie wiedział, że Polacy nigdy się nie poddali, że walczyli na wszystkich frontach, że stworzyli jedyne na świecie podziemne państwo, że ...
|
|
Czytaj dalej |
|