/> Antoniusz Polski – Tradycja – Tradition
Go to ...

Tradycja - Tradition

Pismo - Forum światopoglądowe

fot. PAP

Antoniusz Polski


„Brutus wam mówił, Cezar był ambitny:
Gdyby tak było, prawda, grzech to ciężki,
I ciężko Cezar za grzech ten zapłacił. […]
(A wiem, że Brutus zacnym jest człowiekiem,
Jak oni wszyscy zacnymi są ludźmi)” – W. Szekspir, Juliusz Cezar

Dymisja ministra Antoniego Macierewicza, człowieka niezwykłego, wielce zasłużonego w rozmontowywaniu komunistycznych rządów PZPR, działacza KOR i KSS KOR, ujawniającego „jak leci” listę agentów ancien regime w Sejmie RP (z czasów rządu Jana Olszewskiego), niezłomnego polityka PiS, płomiennego mówcy (którym to talentem los obdarzył go na równo z pasją niestrudzonego tropiciela wrogów) – stała się dla jego zwolenników tragedią porównywalną z zamachem na Juliusza Cezara. Natomiast opozycja parlamentarna oraz wspomagające ją media nie ukrywały satysfakcji, bo przecież od dawna piętnowały potknięcia polityka zarówno jako ministra obrony narodowej, jak promotora i gwaranta powodzenia podkomisji do zbadania przyczyn tragicznego rozbicia się samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem. Wywlekano je przed oczy opinii publicznej, minimalizując sukcesy, a nawet wskazując na szkody, jakie ta działalność wyrządza polskiej racji stanu. Przytaczano dowody na to, że minister bez przerwy obiecywał nowe terminy osiągnięcia sukcesów w wydawaniu kolejnych miliardów złotych na wojsko, podczas gdy przez dwa lata zrealizowano jedynie to, co było wynikiem negocjacji poprzednich rządów. Ponoć znaczna część tych środków poszła w dodatku na płace i Wojska Obrony Terytorialnej, co – zdaniem oponentów – mogło sugerować, iż tworzy tylko sobie wierną armię. Tę opinię umacniał fakt kilkukrotnego nieposłuszeństwa, jakie minister okazywał zwierzchnikowi sił zbrojnych w Rzeczpospolitej – czyli Prezydentowi oraz to, że kilku utalentowanych generałów oraz ogólnie szanowany wiceminister z czasów rządów Jana Olszewskiego podziękowało mu za służbę.
Złotousty AM bronił się dzielnie, wskazując, że atakują go ci, którzy w swoim czasie pogrążyli kraj w bagnie afer (co było do pewnego stopnia oczywistą prawdą) oraz, że krytyka jego osoby jest spowodowana nienawiścią do rządów PiS jeżeli nie do całej Polski. Obnażając (w kolejnych przemówieniach) nieprawidłowe działania poprzedniego rządu w zakresie obronności kraju stał się jednocześnie motorem idei Zamachu Smoleńskiego, czyli – jak inni twierdzą „kapłanem religii wokół której osnuta jest strategia wewnętrznej, nieustającej walki politycznej, mobilizującej społeczeństwo do popierania rządów PiS”.
Pomysł bezkompromisowego ujawniania i piętnowania jak największej liczby wrogów, który w roku 1992 doprowadził do upadku pierwszego, demokratycznie wybranego, polskiego rządu okazał się nośny po narodowej tragedii w roku 2010. Wokół Antoniego Macierewicza zgromadziły się siły najbardziej żarliwie deklarujące patriotyzm oraz wierność polskiemu katolicyzmowi, upatrujące w wiceprezesie PiS męża stanu wypełniającego szczególne posłannictwo czegoś, co za Słowackim, Wojciech Ziembiński nazywał nieustającym i niezłomnym duchem narodu. Siły te oczekiwały i nadal oczekują, że za sprawą nieugiętej postawy ich przywódcy wspomoże je Bóg i na przekór wszystkim trudnościom objawiona będzie prawda o fakcie zamachu, sposobie jego realizacji oraz o fizycznych sprawcach zbrodni. Fakt ten ukoronuje polskiego ducha, a to uzyska podziw całego świata, ukorzy się Rosja Włodzimierza Putina, rodzimi spiskowcy w worach pokutnych wyznają swe winy, a Polska będzie królową narodów europejskich, wnosząc im przez oczywistość zwycięstwa prawdy nad złem sprawiedliwy pokój, ewangelizujący Europę.

Wbrew temu, co ten i ów uważa, wierzę w duchy i twierdzę, za lepszymi od siebie, że człowiek samym rozumem nie jest w stanie posiąść prawdy. Ale wróćmy do naszego bohatera.

Zaistniał po raz pierwszy w historii (jak twierdzą niektórzy trochę ni stąd ni zowąd) w Czarnej Jedynce, czyli peerelowskiej (1957) kontynuacji legendarnej drużyny harcerskiej przy liceum Tadeusza Rejtana z lat 1911-1945. Miało to być nawiązanie do tradycji harcerstwa II Rzeczpospolitej, ale moim zdaniem był w owej reaktywacji jakiś zamysł polityczny, a jak wszystkie legalne organizacje w podległej Moskwie PRL była ona z pewnością infiltrowana i mogła posłużyć do celów wywiadowczych (np. w czasie rejsów „Zjawą” po Adriatyku). Harcerzami takiej Jedynki były raczej dzieci ówczesnych prominentów PRL. Ponoć we wrześniu 1976 w ramach tej organizacji Antoni M. wespół z Piotrem Naimskim wymyślił KOR, który wkrótce rozrósł się w KSS KOR. Pod jego deklaracją ideową podpisało się kilkudziesięciu ówczesnych celebrytów świata nauki i kultury, z których niewielu miało “wyssany z mlekiem matki instynkt narodowy”  a większość – dziedziczną lub wyuczoną umysłowość dzieci namiestników Moskwy z lat 1944/56. Ową organizację, której działacze nie ukrywali, że zmierzają do udziału w rządzeniu komunistycznym krajem opuścił wkrótce Jan Olszewski pod pozorem utrudnień prawnych i Wojciech Ziembiński, którego od początku w niej sekowano mimo wielkiego wkładu pracy organizacyjnej. Czas wykazał, że tylko on pojmował tę pracę jako bezinteresowny obowiązek walki o Polskę, podczas gdy inni upatrywali w niej trampoliny dla osobistych ambicji rządzenia.

Co będzie dalej? Nie wiem, nie przepowiadam przyszłości, jak pragnie mi wmówić kilkoro przyjaciół. Czasami tylko coś, o czym bezwiednie “klepnę” – sprawdza się w rzeczywistości. Prześladuje mnie jednak wizja z transmisji wiecu PiS, podczas którego tłum najtwardszego elektoratu tego ugrupowania skandował: “Ma-cie-re-wicz! Ma-cie-re-wicz! Ma-“, a stojący obok prezesa Jarosława Kaczyńskiego poseł Antoni ujął jego rękę, wzniósł ku górze i zapodał: “Ja-ro-sław! Ja-ro-sław!”. Tłum przeszedł od jednej litanii do drugiej, tak gładko jak ekspresowy pociąg skierowany na odpowiednie tory sprawną dłonią Zwrotniczego.

W historii starożytnego Rzymu był nim z pewnością Antoniusz Przez pewien czas nadawał bieg polityce Imperium wedle swego upodobania, ale kiedy wygórowane ambicje oraz nieokiełznane żądze wywiodły go na manowce, Oktawian poświęcił Antoniusza dla racji stanu Rzymu.

W innym wymiarze polskiej XXI-wiecznej rzeczywistości Cezar ciągle cieszy się dobrym zdrowiem, choć przebyte kampanie z pewnością pozostawiły w jego organizmie jakieś ślady. Czy upatrzył już sobie następcę? Kim jest Oktawian?

About Jerzy Terpiłowski

Polski pisarz, eseista, dramaturg, tłumacz. Laureat Nagrody Ministra Kultury (2004) oraz Medalu Prymasa Tysiąclecia (2001). Organizator i prezes Stowarzyszenia "Pospolite Ruszenie" dla Ochrony Tradycji Polskiej, redaktor naczelny miesięcznika kulturalno-społecznego "Tradycja". Członek Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.