/> Jerzy Terpiłowski – Tradycja – The Tradition
Go to ...

Tradycja - The Tradition

Pismo - Forum światopoglądowe

About Jerzy Terpiłowski

Polski pisarz, eseista, dramaturg, tłumacz. Laureat Nagrody Ministra Kultury (2004) oraz Medalu Prymasa Tysiąclecia (2001). Organizator i prezes Stowarzyszenia "Pospolite Ruszenie" dla Ochrony Tradycji Polskiej, redaktor naczelny miesięcznika kulturalno-społecznego "Tradycja". Członek Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Posts by: Jerzy Terpiłowski

wp_20170725_14_06_53_pro

Historyczne weto

Gigantyczne napięcie polityczne znamionuje nadejście niespodziewanych wydarzeń. Historię kraju wzbogacają fakty, o których uczą się później pokolenia jego obywateli. Jesteśmy świadkami takich rozładowań. Ma miejsce dramatyczne wystąpienie prezesa PiS w Sejmie Rzeczypospolitej, a teraz jej Prezydent wetuje dwie kardynalne ustawy zatwierdzone przez macierzyste ugrupowanie.
Czy polityczne elity zdają sobie sprawę, że w ich rękach leży nie tylko osobisty prestiż i apanaże, ale los Polski?

v__9e65

Pożegnanie

Wszelkie informacje, polityczne wydarzenia, sukcesy lub porażki wielkich tego świata stają się niewarte uwagi, kiedy umiera bliski człowiek. Dzisiaj, 13 lipca 2017 roku, żegnamy Andrzeja Perdjona. Rodzina będzie go wspominać jako czułego męża, kochającego, mądrego ojca i dziadka. Jego najbliżsi będą odtwarzać w myśli nieskończone pasmo dobra, którym ich obdarzał. Ale może chciałbyś Andrzeju, żeby wiedzieli, że w młodości byłeś także nieocenionym przyjacielem, świetnie zapowiadającym się sportowcem, druhem, którego przyjaźń była jak dar z nieba. Jednym z tych “nieśmiertelnych” – młodzieńców, o których pisał James Joyce: “Widzę armię uderzającą na ląd w przybrzeżnych pianach, rycerze butni w zbrojach czarnych, lejcami gardząc, mkną na swych rydwanach”. I takiego będę Cię pamiętać, jakbyśmy to wczoraj biegli roześmiani do naszego liceum w uginającym się od mokrych kwiatów bzu Aninie. Odszedłeś równie niespodziewanie jak młodość.

nosferatushadow

DezUbekistan

Autorzy ustawy o obniżeniu świadczeń byłym pracownikom organów bezpieczeństwa przypominają lekarza, który daje lewatywę, udając, że nie wie z jaką chorobą ma do czynienia. Chyba, że to premedykacja zastosowana w celach diagnostycznych, żeby sprawdzić, czy potwierdzi się podejrzenie rozłamu Rzeczypospolitej. Ponieważ jednak czcigodna pacjentka ma utrwalone zaburzenia odporności moralnej, więc może należałoby wreszcie usunąć przyczynę politycznej niewydolności miast szargać emerytów? (aby przeczytać artykuł, kliknij na obrazek)

czasy-tuskie

Czasy tuskie

W związku z uhonorowaniem pana Donalda Tuska drugą kadencją Przewodniczącego Rady Europy przypominamy artykuł opublikowany m.in. w Tygodniku „Solidarność” autorstwa Jerzego Terpiłowskiego.

(…)Saksończyka Augusta Wettyna wybrano Królem Polski w drodze wyborczych machinacji. Nie grał w piłkę nożną jak Donald Tusk, lecz świetnie jeździł konno i strzelał, a najsprawniej podbijał serca dam. Lubiono go i wróżono mu pomyślną przyszłość. W połączeniu pod swym berłem Saksonii i Polski upatrywał możliwości powstania europejskiego mocarstwa. Donald Tusk chce, aby Polska stała się regionem potężnej Europy.
Kliknij na tytuł i czytaj dalej…

donald-mocny1

Porażka czy zwycięstwo?

Polskiej reprezentacji rządowej pod wodzą pani Beaty Szydło nie udało się przeforsować podczas szczytu w Brukseli swojego kandydata na stolec Rady Europy, pana Saryusz-Wolskiego, ani też zapobiec pozostaniu na nim na drugą kadencję dotychczasowego przewodniczącego. Dwudziestu siedmiu władców krajów stowarzyszonych w Unii Europejskiej opowiedziało się za pozostawieniem na tym stanowisku pana Donalda Tuska. Polska ustami polskiej pani premier zgłosiła votum separatum. Pani Szydło nie podpisała także pakietu konkluzji powziętych na owym spotkaniu. Wydawało by się, że obecny polski rząd – któremu nie udało się zrealizować oświadczonych przez się celów – doznał dotkliwej porażki 1:27, a jego stanowisko całkowicie izolowane od pozostałych uległo kompletnej dezaprobacie. Tak to w każdym razie wygląda na pierwszy rzut oka.
Kliknij na tytuł artykułu i czytaj dalej…

pani-wojt

Tradycja pomocy

Na naszych oczach panoszy się powszechna komercjalizacja, pogoń za zyskiem oraz przekonanie, że bogactwo jest najważniejsze. Ponoć “za darmo to nawet po pysku nie dają”, a dobroczynność służy w najlepszym wypadku wizerunkowi celebrytów, którzy potrącają sobie z należnego podatku “darowane” kwoty. Gdyby tysiące fundacji powołanych do pomocy dzieciom, chorym i niedołężnym miało na uwadze dobro potrzebujących, a nie pensje dla zarządów, Polska byłaby rajem dla wymagających opieki. (Kliknij na zdjęcie)

Szał

Szaleństwa Marianny

Pewna gwiazda “ze stajni” Janusza Korwin-Mikkego bulwersowała niedawno opinię publiczną treściami w stylu: “Łysi mają za dużo testosteronu, studiowałam, więc wiem. Są agresywni, kłamliwi, wszczynają wojny. Uwodzą miliony niewinnych dziewcząt, poniewierają nimi i gwałcą. W studiu TVP profesor skrywający łysinę pod peruką patrzył, jakby chciał mnie obrzezać. Powinno się zdelegalizować łysych. Wolę być postrzegana jako łysofob niż paść ofiarą któregoś z nich. Zwłaszcza, że mężczyźni z wiekiem łysieją”.
Nie będę jej robił reklamy, wymieniając nazwisko, bo im prędzej przygaśnie, tym lepiej. Na imię ma Marianna…
(Kliknij na zdjęcie i czytaj dalej…)

motyl

Kapitan “Motyl”

Zbigniew Ścibor-Rylski. “Motyl”. Prezes Związku Powstańców Warszawskich. Wierny tradycji kresowej, szlacheckiej rodziny, kiedy przyszła potrzeba, oddał się bez reszty sprawie niepodległości Rzeczypospolitej. Kampania wrześniowa, potem organizuje odbiór alianckich zrzutów, w powstaniu walczy na Woli i na Starówce – aż do ostatnich jej dni. Dowodzi brawurowym desantem na Śródmieście, później wyprowadza oddział kanałami.

zidane

Piękno walki

Wszyscy widzieli, jak włoski obrońca Materazzi dziamał coś nękliwie, podążając za kapitanem drużyny Francuzów, jak ten machał na niego ręką, jak odchodził, żeby go nie słyszeć i jak wreszcie zawrócił, i wypakował mu z czoła, niczym przyparty do muru kozioł walczący w obronie stada. Europejskie media, kulturoznawcy i wszelkie pięknoduchy w krzyk: Prymitywne zachowanie nie licujące z rangą rozgrywek!! Zinedine Zidane, to jaskiniowiec!! Hańba!! Włoch nie wygłaszał przecież rasistowskich haseł. Coś tam tylko plótł na temat jego matki, czy żony. Ot, takie tam, niewarte uwagi, nieszkodliwe brednie.

Older Posts››