/> Jerzy Terpiłowski – Tradycja – The Tradition
Go to ...

Tradycja - The Tradition

Pismo - Forum światopoglądowe

About Jerzy Terpiłowski

Polski pisarz, eseista, dramaturg, tłumacz. Laureat Nagrody Ministra Kultury (2004) oraz Medalu Prymasa Tysiąclecia (2001). Organizator i prezes Stowarzyszenia "Pospolite Ruszenie" dla Ochrony Tradycji Polskiej, redaktor naczelny miesięcznika kulturalno-społecznego "Tradycja". Członek Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Posts by: Jerzy Terpiłowski

czasy-tuskie

Czasy tuskie

W związku z uhonorowaniem pana Donalda Tuska drugą kadencją Przewodniczącego Rady Europy przypominamy artykuł opublikowany m.in. w Tygodniku „Solidarność” autorstwa Jerzego Terpiłowskiego.

(…)Saksończyka Augusta Wettyna wybrano Królem Polski w drodze wyborczych machinacji. Nie grał w piłkę nożną jak Donald Tusk, lecz świetnie jeździł konno i strzelał, a najsprawniej podbijał serca dam. Lubiono go i wróżono mu pomyślną przyszłość. W połączeniu pod swym berłem Saksonii i Polski upatrywał możliwości powstania europejskiego mocarstwa. Donald Tusk chce, aby Polska stała się regionem potężnej Europy.
Kliknij na tytuł i czytaj dalej…

Porażka czy zwycięstwo?

Polskiej reprezentacji rządowej pod wodzą pani Beaty Szydło nie udało się przeforsować podczas szczytu w Brukseli swojego kandydata na stolec Rady Europy, pana Saryusz-Wolskiego, ani też zapobiec pozostaniu na nim na drugą kadencję dotychczasowego przewodniczącego. Dwudziestu siedmiu władców krajów stowarzyszonych w Unii Europejskiej opowiedziało się za pozostawieniem na tym stanowisku pana Donalda Tuska. Polska ustami polskiej pani premier zgłosiła votum separatum. Pani Szydło nie podpisała także pakietu konkluzji powziętych na owym spotkaniu. Wydawało by się, że obecny polski rząd – któremu nie udało się zrealizować oświadczonych przez się celów – doznał dotkliwej porażki 1:27, a jego stanowisko całkowicie izolowane od pozostałych uległo kompletnej dezaprobacie. Tak to w każdym razie wygląda na pierwszy rzut oka.
Kliknij na tytuł artykułu i czytaj dalej…

glosowanie

“Twardy” elektorat

Tak, jesteśmy „twardym” elektoratem PiS. Aplikując jednak do tego szczytnego miana, rozumiemy, dlaczego takim elektoratem jesteśmy i dlaczego nie zniechęcają nas trudności, niesłuszne, a czasami i słuszne oskarżenia opozycji pod adresem tej partii, oraz niektóre niezgrabne posunięcia polityków ugrupowania, na które oddaliśmy głosy. Nasze zdecydowane poparcie jest zakorzenione w światopoglądzie i wynika z logicznej oceny rachunku możliwych dla Rzeczypospolitej zysków i strat, a nie z emocjonalnego podejścia do sprawy lub personalnych upodobań. Nadto, jako autorzy czasopisma „Tradycja”, które od 2006 roku nieustępliwie tworzyło ideową bazę dla polityczno-społecznych zmian nakierowanych na zdecydowane odejście od myślenia kategoriami służalczego poddawania polskiego narodu interesom mocniejszych sąsiadów oraz pielęgnowania w nim tzw. świadomości zaborowej, antycypowaliśmy niejako obecną zmianę, przejawiającą się w zdecydowanych działaniach Prawa i Sprawiedliwości. Uważamy zresztą, że wybory parlamentarne wygrywa elektorat, a nie – jak się przywykło uważać – politycy. I w związku z tym nie uchylamy się od moralnej odpowiedzialności.

Dlatego wraz z naszymi czytelnikami zaczynamy tworzyć listę powodów, dla których popieramy działania PiS. Każdy z Państwa może w tym uczestniczyć. Podejmiemy również rzeczową i otwartą dyskusję z logicznymi i kulturalnymi komentarzami osób, które wprawdzie mają inne zdanie, ale uczciwie pragną dobra Rzeczypospolitej i nie uległy dywersyjnym treściom podrzucanym polskiemu społeczeństwu od co najmniej dwu stuleci.

A oto nasze racje:

1. PiS jest jedynym ugrupowaniem politycznym, które w swoim programie deklarowało powrót do tradycji narodowej, do tych wzorów myślenia i zachowania, które niegdyś uczyniły z I Rzeczypospolitej światowe mocarstwo.

2. Ugrupowanie to potrafiło przekonać dostatecznie wielu Polaków, aby zgromadzić w ostatnich wyborach największą liczbę głosów, potężny elektorat domagający się zdecydowanych zmian korzystnych dla większości obywateli Rzeczypospolitej.

3. Ma charyzmatycznego lidera, który działając niejako z drugiej linii i jak dotąd nie dbając o korzyści materialne, zarządza sprawnie funkcjonariuszami PiS i kreuje politykę wprowadzania zmian.

4. W koalicyjnym rządzie sformowanym z ramienia PiS przez premier Beatę Szydło, w pierwszym szeregu znajduje się kilka nadzwyczaj wybitnych i jednocześnie zacnych i otwartych osobowości, takich jak Mateusz Morawiecki, Elżbieta Rafalska, Anna Strężyńska, Jarosław Gowin, Zbigniew Ziobro czy Mariusz Kamiński. Należy przypuszczać, że kilka innych postaci tego szeregu dorównuje im walorami mężów stanu.

5. Od czwartego czerwca 1989 roku, kiedy to w Polsce pojawił się na słupach ogłoszeniowych i murach afisz z Garym Cooperem ucieleśniającym odwagę antykomunistycznej opozycji zmieniło się wiele. Jedna po drugiej waliły się fortece dawnego systemu. Dzisiaj po prawie trzydziestu latach mamy wolną prasę, polski rząd wybrany w demokratycznych wyborach, własną politykę zagraniczną i inne instytucje demokratycznego państwa prowadzone przez zlustrowanych urzędników. Jedynym bastionem złej mocy pozostał wymiar sprawiedliwości. W opiniach wielu – państwo w państwie. Korporacyjny twór kierujący się własnymi prawami. PiS wymienił sędziów Trybunału Konstytucyjnego spełniającego rolę straży u wrót do owego Imperium Sobiepaństwa. Wygląda na to, że wkrótce, Sąd Najwyższy, a potem pozostałe jego agendy przejdą również przez sito lustracji, a ich funkcjonariusze będą zmuszeni – przepisami, od których do tej pory byli zwolnieni – do rozliczania się z narodem ze swych majętności. Potanieją pałace stawiane w wiejskiej Rzeczypospolitej przez napęczniałych pychą i bezkarnych dotychczas oficjeli.

C.d.n.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dni Beethovena – cz. 3 (Opowieści “Z ubiegłego wieku”)

W końcu Western nic nie powiedział, ale że nie chciało mu się samemu iść na drugi koniec miasta, odpuścił tę prywatkę i znowu poczuł niedosyt, bo nie wiedział, jak by było, gdyby poszedł. Przed samym zmierzchem zapowiadało się na jeszcze gorzej. Podszedł do nich w kawiarni kierownik hotelu, zaaferowany jakiś i czerwony na pysku z nakręcenia. Myśleli, że zakaże grać w brydża, ale nie.
– Panowie wywiesili to ogłoszenie na drzwiach?
“Będzie chryja!?”
– A co tam napisano? – Zapytał Pajajek po chwili ciszy.
– Nie, nie. Może wisieć. Potrzeba mi kogoś, kto zna angielski, mam gości, zgubili się i pytają o coś, a ja nie rozumiem.
– Mogę pogadać, jak pan chce – zgłosił się Western. -Moja babcia była… eee?
– Amerykańską komunistką – wrzucił Pajajek…
(Kliknij na tytuł i czytaj dalej…)

pani-wojt

Tradycja pomocy

Na naszych oczach panoszy się powszechna komercjalizacja, pogoń za zyskiem oraz przekonanie, że bogactwo jest najważniejsze. Ponoć “za darmo to nawet po pysku nie dają”, a dobroczynność służy w najlepszym wypadku wizerunkowi celebrytów, którzy potrącają sobie z należnego podatku “darowane” kwoty. Gdyby tysiące fundacji powołanych do pomocy dzieciom, chorym i niedołężnym miało na uwadze dobro potrzebujących, a nie pensje dla zarządów, Polska byłaby rajem dla wymagających opieki. (Kliknij na zdjęcie)

dni-b-2

Dni Beethovena – cz. 2 (Opowieści “Z ubiegłego wieku”)

Kabriolet, dwoje ludzi. Pasażer wysiadł i wszedł do hotelu. “Znam go skądsiś, aha, boksował w tej samej klasie klubowej, co ja” Dziewczyna za kierownicą patrzyła Westernowi prosto w oczy. Odwzajemnił jej spojrzenie i popatrywali tak na siebie dobrą chwilę, a potem ona wrzuciła wsteczny bieg, wyjechała pod kamienicę i z piskiem opon ruszyła ku śródmieściu. “Z filmu. Pewnie przyglądali się całemu zdarzeniu z Tumów. Tak, to ten, dwa lata temu trener poddał mu mnie walkowerem, bo tuż przed spotkaniem zwichnąłem nogę w kostce. Skąd on tutaj? A ta dziewczyna? Aktorka? Piękna!”
(Kliknij na tytuł i czytaj dalej…)

Szał

Szaleństwa Marianny

Pewna gwiazda “ze stajni” Janusza Korwin-Mikkego bulwersowała niedawno opinię publiczną treściami w stylu: “Łysi mają za dużo testosteronu, studiowałam, więc wiem. Są agresywni, kłamliwi, wszczynają wojny. Uwodzą miliony niewinnych dziewcząt, poniewierają nimi i gwałcą. W studiu TVP profesor skrywający łysinę pod peruką patrzył, jakby chciał mnie obrzezać. Powinno się zdelegalizować łysych. Wolę być postrzegana jako łysofob niż paść ofiarą któregoś z nich. Zwłaszcza, że mężczyźni z wiekiem łysieją”.
Nie będę jej robił reklamy, wymieniając nazwisko, bo im prędzej przygaśnie, tym lepiej. Na imię ma Marianna…
(Kliknij na zdjęcie i czytaj dalej…)

dni-b-1

Dni Beethovena – cz. 1 (Opowieści “Z ubiegłego wieku”)

Polska, lata sześćdziesiąte XX wieku, Płock, jesień. Wisła rozlewa się szeroko, skręcając w prawo, a na skarpie jej wysokiego brzegu sterczy nowoczesny Hotel Turystyczny. W sali z piętrowymi łóżkami kwateruje kilkunastu studentów odbywających praktykę w okolicznych fermach drobiu. W osobnym pomieszczeniu raz na dwa tygodnie pojawia się Sztaba – ich trzydziestokilkuletni kolega. Podejrzewają, że tylko pogrywa “żelaznego” studenta. I słusznie, bo Sztaba z obowiązku donosi do bezpieki, czy aby nie zajmują się polityką. Zresztą sam się specjalnie z tym nie chowa i czasem pokazuje służbowy pistolet zwany tetetką.
– Ale ja te studia kiedyś skończę, jak kocham zeteserer – mówi. – I powiedzcie sami, czy ja wam w czymś przeszkadzam? Wolne łóżko do dymania chyba się przydaje, nie?
(Kliknij na tytuł i czytaj dalej…)

motyl

Kapitan “Motyl”

Zbigniew Ścibor-Rylski. “Motyl”. Prezes Związku Powstańców Warszawskich. Wierny tradycji kresowej, szlacheckiej rodziny, kiedy przyszła potrzeba, oddał się bez reszty sprawie niepodległości Rzeczypospolitej. Kampania wrześniowa, potem organizuje odbiór alianckich zrzutów, w powstaniu walczy na Woli i na Starówce – aż do ostatnich jej dni. Dowodzi brawurowym desantem na Śródmieście, później wyprowadza oddział kanałami.

zidane

Piękno walki

Wszyscy widzieli, jak włoski obrońca Materazzi dziamał coś nękliwie, podążając za kapitanem drużyny Francuzów, jak ten machał na niego ręką, jak odchodził, żeby go nie słyszeć i jak wreszcie zawrócił, i wypakował mu z czoła, niczym przyparty do muru kozioł walczący w obronie stada. Europejskie media, kulturoznawcy i wszelkie pięknoduchy w krzyk: Prymitywne zachowanie nie licujące z rangą rozgrywek!! Zinedine Zidane, to jaskiniowiec!! Hańba!! Włoch nie wygłaszał przecież rasistowskich haseł. Coś tam tylko plótł na temat jego matki, czy żony. Ot, takie tam, niewarte uwagi, nieszkodliwe brednie.

Older Posts››