/> Pospolite ruszenie – Tradycja – The Tradition
Go to ...

Tradycja - The Tradition

Pismo - Forum światopoglądowe

Pospolite ruszenie



Pospolite ruszenie jako forma organizacji sił zbrojnych występuje w polskiej wojskowości od jej zaczątków. Zmieniała się jego rola oraz zasięg społeczny, tym niemniej stanowiło ono ostateczny środek, do którego uciekano się w momencie zagrożenia państwa od czasów plemiennych, poprzez próby poderwania całego narodu do walki podczas powstań okresu zaborów, aż po II wojnę światową, powszechny udział społeczeństwa w konspiracji i nierównej walce prowadzonej przez Armię Krajową z niemieckimi i sowieckimi okupantami.

W czasach poprzedzających narodziny polskiej państwowości pospolite ruszenie stanowiło podstawę organizacji wojskowej plemion słowiańskich. Jak pisał gen. Marian Kukiel: ?pierwotną siłą naszego narodu, podobnie jak i innych młodych narodów Europy, jest pospolite ruszenie całej ludności męskiej; na potrzebę wojen powołani przez księcia za pomocą wici, wyruszali uzbrojeni mężowie tzw. woje, według związków szczepowych i rodowych, każdy szczep, w nim zaś każdy ród pod swoim naczelnikiem. (?) Nie ma tu jazdy, ani piechoty; kto może, jest jeźdźcem; kto nie mógł dostać konia, walczy obok niego pieszo. Oręż jest różny. Nad zgromadzoną siłą zbrojną całego plemienia obejmuje dowództwo książę albo wojewoda?. 

Tak więc w walce bierze udział ogół męskiej populacji plemienia, jego wszyscy wolni członkowie. Stanowią oni także wiec plemienny podejmujący wszelkie ważne decyzje, zwłaszcza dotyczące wojny i pokoju. W związku z powyższym, ten etap rozwoju państwowości jest określany często mianem demokracji wojennej. To ścisłe połączenie wolności osobistej, prawa do decyzji w sprawach wspólnoty oraz obowiązku wojskowego jest znane także ze znacznie bardziej rozwiniętego ekonomicznie i społecznie świata śródziemnomorskiego. Archont ateński Solon, wprowadzając w 594 roku p.n.e. reformy cementujące demokrację, podzielił obywateli na cztery klasy według kryterium zamożności. Decydowały one m.in. o sposobie udziału w obronie państwa. Przedstawiciele dwu klas najbogatszych stanowili konnicę, średniozamożna klasa III ? ciężką piechotę (hoplitów), zaś przedstawiciele najuboższej klasy IV – lekką piechotę i załogę okrętów wojennych. Kryterium decydującym była zdolność obywatela do zakupu określonego typu uzbrojenia. Warto jednak podkreślić, że ani bogactwo, ani ubóstwo nie zwalniały obywatela z obowiązku osobistego udziału w obronie polis, nie rzutowały też na wagę jego głosu podczas zgromadzenia. Podobnie, w początkach państwa rzymskiego wojsko stanowili wszyscy wolni obywatele. Proces uzawodowienia armii doprowadził do upadku republiki i wprowadzenia władzy cesarskiej.

Utworzenie państwa pierwszych Piastów zmieniło w sposób zasadniczy potrzeby w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego. Utrzymanie silnej władzy księcia, konieczność egzekucji powinności oraz utrzymania w posłuchu podporządkowanych Polanom innych plemion lechickich oraz dalsza ekspansja terytorialna – wymagały posiadania stałej siły zbrojnej. Książęta dysponują więc zależną tylko od siebie drużyną. Stanowi ona formację czysto zawodową, jej członkowie otrzymują od władcy wyposażenie i utrzymanie (wraz z rodzinami). Drużyna dała pierwszym Piastom możliwość scalenia pod swoją władzą plemion słowiańskich zamieszkujących ziemie polskie, sama w sobie nie mogła jednak zapewnić im dostatecznego bezpieczeństwa w razie konfliktu z którymś z potężnych sąsiadów. Stąd w systemie obronnym państwa swoją wiodącą rolę zachowało pospolite ruszenie wolnych obywateli W przypadku wojny obronnej pod broń powoływano wszystkich mieszkańców najechanego obszaru, władca mógł też zwołać pospolite ruszenie z całego księstwa, zdarzało się to jednak tylko w sytuacjach wyjątkowych. Podczas wyprawy wojennej na terytorium wroga do służby wojskowej powoływano tylko wskazaną przez władze wojskowe część społeczeństwa. Ta selektywność miała na celu uchronić gospodarkę państwa przed destabilizacją, przypomnijmy, iż wyprawy podejmowano z zasady latem, czyli w okresie prac polowych. Oprócz udziału w pospolitym ruszeniu, ogół mieszkańców Polski pociągany był, także w czasie pokoju, do całego zestawu świadczeń na rzecz obronności, rozkładanych na poszczególne wspólnoty gminne. Były to m.in. opłaty na cele wojenne, obowiązek pogoni za rozbitym nieprzyjacielem, obowiązek stróży – pełnienia służby wartowniczej w pobliskim grodzie, obowiązek przesieki – budowy zasieków na leśnych odcinkach przemarszu wojsk nieprzyjaciela. Ludność okoliczna była też zobowiązana do budowy i konserwacji umocnień grodów.

Wczesnopiastowski system organizacji sił zbrojnych, oparty na współdziałaniu armii zawodowej (drużyny) oraz pospolitego ruszenia dowiódł swojej skuteczności podczas konfrontacji z nie byle jakimi przeciwnikami – z Cesarstwem Rzymskim Narodu Niemieckiego, największą ówczesną potęgą Zachodu oraz Państwem Ruskim, przeżywającym podówczas okres ekspansji, ekonomicznego i kulturalnego rozkwitu.

Przyjrzyjmy się zwłaszcza walkom toczonym w latach 1002-1017 przez Bolesława Chrobrego z cesarzem Henrykiem II. Pomimo demograficznej i materialnej supremacji cesarstwa, młode państwo polskie nie tylko skutecznie powstrzymało wszystkie pięć kolejnych wielkich najazdów cesarza ale dokonało skutecznych wypraw odwetowych na ziemie pod władzą niemiecką. W wojnach tych zwraca uwagę świetne wykorzystanie zalet obronnych terenu oraz rozbudowanego systemu fortyfikacji zachodniej granicy państwa, ale także zdolności operacyjne armii piastowskiej, pozwalające te zalety wyzyskać. Bolesław za każdym razem unika walnych bitew z główną armią niemiecką, byłyby one zbyt ryzykowne wobec przewagi przeciwnika w ciężkozbrojnej jeździe, a przegrana mogła oznaczać definitywną klęskę, pochód miały opóźniać budowane w lasach przesieki oraz wały grodów. Maszerującego przeciwnika wciąż nękały zasadzki zastawiane przez polskich łuczników. O przebiegu jednej z nich, w 1015 roku, zakończonej ciężkimi stratami Niemców kronikarz Thietmar pisze ?po pewnym czasie nieprzyjaciele [Polacy] ukryci w pobliskim lesie wznieśli potrójny okrzyk i zaraz potem rzucili się na nasze wojsko z łucznikami, którzy nadbiegali w zamieszaniu. Nasi dzielny stawili opór przy pierwszym i drugim ataku i zabili wielu spośród nadbiegających. Lecz nieprzyjaciele, nabrawszy otuchy na widok ucieczki niektórych spośród naszych, zwarli się i uderzywszy powtórnie rozpędzili wszystkich i wybili pojedynczo przy pomocy zdradzieckich strzał?.

 Cały artykuł w numerze 8/2007 ?Tradycji?, kontakt z redakcją: etradycja@gmail.com

Tags: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

More Stories From Archiwum

About Marcin Wodejko