/> Wizja strategii – Tradycja – The Tradition
Go to ...

Tradycja - The Tradition

Pismo - Forum światopoglądowe

Wizja strategii


?Powszechnie przyjętym kryterium bezpieczeństwa jest własny potencjał obronny połączony z układami sojuszniczymi, zapewniającymi skuteczne odstraszanie potencjalnego napastnika?. (Jan Nowak-Jeziorański)
 
W warunkach konkurencji państw, najróżniejsze ośrodki wpływu niezmiennie starają się o to, aby Polska nie była dostatecznie sprawna militarnie, bo przez to będzie bardziej ulegała gospodarczo i kulturowo silniejszym. To niepokojące, zwłaszcza że już od kilku wieków przywódcy RP wykorzystują (statystycznie rzecz ujmując) nie więcej niż 1/4 potencjalnych możliwości sił zbrojnych.

Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że o najważniejszych dla skutecznej obrony państwa polskiego przedsięwzięciach decydują często ci, którzy – nie mając wystarczającej wiedzy na ten temat – kierują się modą strategiczną (swego rodzaju chęcią przypodchlebiania się innym rodzimym ignorantom lub zewnętrznym ośrodkom władzy).

W środowisku wojskowym są to z reguły decydenci wywodzący się z wojsk operacyjnych (niemający jednak doświadczenia ani w funkcjonowaniu obrony terytorialnej, ani w zakresie działań nieregularnych). Tak jak niegdyś o karierze decydowała na ogół odpowiednia postawa polityczna, tak obecnie uważa się powszechnie, że do  osiągnięcia stanowisk wystarczy znajomość języka angielskiego. Nie trzeba znać sztuki wojennej ? bo nikt nie sprawdza stanu wiedzy, a wszystko da się rozwiązać siłą i sprawnością techniczną formacji zbrojnych wojsk operacyjnych.

Tymczasem te ostatnie – jak pokazały doświadczenia wieku XX wraz ze wzrostem potęgi działań nieregularnych, straciły swą bojową skuteczność. Jednak wciąż, zbyt mało uwzględnia się ten fakt w prognozach funkcjonalnych i założeniach strategicznych budowania struktur Sił Zbrojnych RP.

Natomiast to, co służy tworzeniu potencjału wojskowego na potrzeby bezpieczeństwa narodowego dla terytorium Polski jest ignorowane na skalę niespotykaną w żadnym innym państwie NATO. Trwa proces szybkiego niszczenia potencjału wojskowego (rozwiązywanie, redukowanie jednostek wojskowych, w tym także wyjątkowo mało kosztownych terytorialnych) na ścianie wschodniej RP, która jest przecież obecnie granicą Paktu. Nie przygotowuje się armii do działań nieregularnych, którymi straszy się (na przyklad nieodpowiedzialnymi wypowiedziami) naiwnych i niezorientowanych, twierdząc, że spowodują straty wśród ludności. Tymczasem 90% ofiar wojen XX wieku (z decydującym udziałem wojsk operacyjnych) to cywile. W sytuacji, gdy obrońca podejmuje działania nieregularne, stosunek strat cywilów do wojskowych (9:1) zmienia się na korzyść tych pierwszych i wynosi 7:3.

W przypadku Polski to jedyna skuteczna szansa strategiczna. Patrząc w szerszym kontekście – to właśnie dzięki takiej taktyce został w XX wieku rozbity światowy system kolonialny.

Obecnie działania terrorystyczne (rodzaj nieregularnych) tak bardzo niepokoją światowych przywódców, iż wypowiedzieli im globalną wojnę, w której aktywnie uczestniczy także Polska, chociaż nasi decydenci sami niedostatecznie znają istotę zjawiska. 

Ani MSWiA, ani MON nie wyciągnęły wniosków z tragicznych wypadków w Magdalence, a był to doskonały moment, aby podjąć dyskusję nad zmianą organizacji akcji zbrojnych i skierować uwagę społeczeństwa na znaczenie działań nieregularnych w strategii obrony terytorialnej Polski – kraju o wyjątkowo niekorzystnym położeniu geostrategicznym, wśród  sąsiadów, którzy mają dwudziestokrotną przewagę sił.

Tymczasem system terytorialnych formacji zbrojnych (tani, bo rozwijany jedynie w sytuacji koniecznej i dający możliwość tworzenia potencjału wojskowego niemożliwego do pokonania) – służący niwelowaniu strategicznej dominacji Niemców i Rosji nad RP – jest w fazie całkowitej likwidacji. Mimo że najwyższe władze RP (prezydent i premier) deklarują poszukiwanie możliwości podniesienia znaczenia Rzeczypospolitej.

Należy jednak pamiętać, że w polityce i w historii (o czym zaświadcza marszałek Józef Piłsudski) kto siły nie ma, ten się (…) nie liczy… Winston Churchill twierdził, iż żadna polityka zagraniczna nie może być skuteczna, jeśli nie stoi za nią dostateczna siła a nasi rosyjscy sojusznicy nic tak jak siły nie szanują i niczym tak jak bezsilnością nie pogardzają.

Obecna strategia wojskowa w Polsce pozbawia społeczeństwo (i polityków mu przewodzących) mocy działania.  

Współczesny wymiar rozbrajania naszego kraju, to likwidacja Wojsk Obrony Terytorialnej i zastępowanie ich ? wzorowanymi na USA – Narodowymi Siłami Rezerwy (30 tys. ? cóż to jest dla państwa 40-milionowego) oraz ostatnio propozycja tworzenia w Polsce legii cudzoziemskiej.

Zapominamy, że od spraw obrony terytorialnej mamy kilku profesorów i kilkunastu doktorów. Dlaczego ich wiedza nie znajduje zrozumienia u ludzi dewaluujących polską obronność w MON? Polski dorobek naukowy wykorzystano do tworzenia tego typu formacji w Niemczech, Czechach, na Litwie, Łotwie, Słowacji i Ukrainie. Dlaczego nie w Polsce?

Podczas członkostwa w NATO zrezygnowano u nas z systemu obrony terytorialnej – bagatelizując wiedzę o tym istotnym i przez to bardzo ważnym w innych państwach NATO elemencie bezpieczeństwa narodowego – na rzecz doraźnych ?punktowych? formacji ochotniczych (tj. Narodowych Sił Rezerwy), zaspokajających w głównej mierze potrzeby wojsk operacyjnych a nie strategiczne potrzeby obronne społeczeństwa polskiego w sytuacji zawsze możliwego zagrożenia wojną.

W ten sposób kolejny raz bagatelizuje się strategiczne wymogi obrony Polski, kierując się jedynie partykularnymi potrzebami innych państw.

Specjalnością naszą staje się z wolna naiwna dyspozycyjność na rzecz innych, którą szczególnie kultywujemy i pogłębiamy od początku lat 30. XX wieku ? przy postępującej deprecjacji własnych potrzeb obronnych, czego prostą konsekwencją jest zmniejszenie obszaru RP o 25% w stosunku do granic przedwojennych, nie wspominając już o stratach poniesionych w wyniku zaborów.

Nie ma jednak powodu, aby kontynuować tę samobójczą dla narodu polskiego działalność, jeżeli wypowiedzi prezydenta oraz premiera RP rzeczywiście zmierzają do postawienia na pierwszym planie interesu narodowego. Temu powinny służyć zarówno Strategia bezpieczeństwa narodowego RP, jak i Strategia wojskowa RP oraz Wytyczne Rady Ministrów do planowania i programowania przygotowań obronnych na lata 2009-2018.

Jednak w ich opracowaniu prym wciąż wiodą autorzy poprzednich wersji dokumentów, zaś forsujący interes narodowy nad dyspozycję zewnętrzną znów nie mają prawa głosu.

Niestety, mam wrażenie, że na straży postępującej zapaści obronnej sprawności Polski stał w ostatnich latach również bezpośrednio odpowiedzialny za te kwestie resort. Niektórzy jego szefowie proponowali kierownictwu państwa (prezydentowi, radzie ministrów, parlamentowi) koncepcje obrony Polski sprzyjające militarnie nie jej samej, ale przede wszystkim Moskwie i Berlinowi. Oczywistym jest, że takie pomysły ?destrukcyjne dla bezpieczeństwa i dezorganizujące funkcjonowanie Sił Zbrojnych ? nie wynikają z interesu narodowego i powinny być odrzucone.

Cały artykuł w numerze 8/2007 „Tradycji”, kontakt z redakcją: etradycja@gmail.com

Tags: , ,

More Stories From Archiwum

About Ryszard Jakubczak