/> Promocja, wywiady, audycje – Tradycja – Tradition
Go to ...

Tradycja - Tradition

Pismo - Forum światopoglądowe

Promocja, wywiady, audycje

targi

Rynek książki

Aby nie powielać obiegowych opinii i sądów nt. rynku książki w Polsce, postanowiliśmy zbadać ten temat osobiście. W tym celu Jerzy Terpiłowski (Wikipedia: https://tiny.pl/g64cl; strona o autorze: www.terpilowski.art.pl) udał się na tegoroczne Targi Książki, gdzie odbył szereg rozmów z prezesami największych polskich oficyn – ludźmi odpowiedzialnymi za kreowanie polityki wydawniczej, decydującymi o tym, co Polacy znajdują i czego nie znajdują na księgarskich półkach. Prezentujemy dwa pierwsze wywiady, które będziecie Państwo mogli przeczytać w rewelacyjnym artykule o sytuacji literatury w Polsce na łamach zapowiadanego portalu.

prezes-czerwinski-w-dybach

Zbigniew Czerwiński

W czasie trwania tegorocznych Warszawskich Targów Książki rozmawiam „na koronie” Stadionu Narodowego ze Zbigniewem Czerwińskim – prezesem wydawnictw Bellona i Świat Książki oraz szefem rady nadzorczej spółki „Targi Książki”

To człowiek-dynamit. Obdarzony niesamowitą energią działania, a zwłaszcza zmysłem organizacji. Przejął jedno z wydawnictw, kiedy na skutek błędnych posunięć poprzedniego kierownictwa, było na skraju bankructwa. Nie myśli jednak o sobie jako o mężu opatrznościowym polskiego edytorstwa i – kiedy trzeba – potrafi okazać wiele ujmującego i dowcipnego dystansu do samego siebie. Nie znosi atmosfery koturnu, zwłaszcza tam gdzie ocieramy się o bardzo przyziemne sprawy, jak polityka czy tzw. wyścig szczurów. Określa się jako buntownik, który bez oglądania się na stosunki i układy proponuje i wdraża skuteczne metody zarządzania i polityki przedsiębiorstw. Cieszy się z sukcesu, jakim okazało się przejęcie Targów Książki od Ars Polony, a następnie zlokalizowanie ich na Stadionie Narodowym.
– Tyle tu miejsca – mówi.
– Ale czy akustyka stadionu piłkarskiego, te potężne nagłośnienia i echa rozchodzące się z różnych stron, spotęgowane wrzaski, nie mówiąc już o paraliżującej – moje przynajmniej wrażenia słuchowe – muzyce bitowej, sprzyjają sztuce, którą jest z pewnością literatura? Może potencjalny czytelnik chciałby zaszyć się gdzieś w ciszy i posmakować treść książki?
– Może, ale z drugiej strony przychodzi tu mnóstwo młodych ludzi, chcemy ich przyciągnąć, a oni przywykli do wrzawy i tak naprawdę nie wiemy, czego słuchają, czytając nawet poważną literaturę.

Pan Zbigniew to także historyk akademicki. Chyba jedyny cywil, który po zatrudnieniu się w przedsiębiorstwie państwowym wystąpił o przyjęcie do armii. Było to posunięcie taktyczne, bo jako oficera WP lepiej tolerowali go pułkownicy niemrawo zarządzający MON-owską Belloną. W obu kierowanych przez siebie wydawnictwach, oprócz prężnego zarządzania niekierowanego na finansowe zyski, poświęca wiele uwagi współpracy z tymi, z których praktycznie – zważywszy na specyfikę edytorstwa jako takiego – owe przedsiębiorstwa żyją i na których zarabiają.

(Kliknij na tytuł i czytaj dalej…)

swiderek

Dorota Świderek

Podczas Warszawskich Targów Książki rozmawiam z p. Dorotą Świderek – prezes Oficyny Wydawniczej RYTM. Niewielkie stoisko usytuowane w doskonałym miejscu, niedaleko wejścia na główny krąg targowy, jest oblężone przez tłum czytelników wyrywających sobie dosłownie z rąk egzemplarze mało dotychczas znanych prac Dołęgi-Mostowicza, jedyną w swoim rodzaju opowieść o Rozalii Lubomirskiej, Polce zgilotynowanej w czasie rewolucji francuskiej oraz inne tytuły wydane w tym roku przez wydawnictwo. Pani Dorota powitała z ulgą moje punktualne przyjście na umówione spotkanie i zaprosiła „na koronę” Stadionu Narodowego, jedyne miejsce podczas tegorocznych targów, w którym można było posiedzieć tête-à-tête, na widoku wszakże, bo jakkolwiek owych wmontowanych rzędami fotelików jest tam dziesiątki tysięcy, to jednak dzięki rozproszeniu pośród nich nie za dużej liczby odpoczywających gości oraz konferującego personelu targów, można było uzyskać tam jaką taką prywatność.

Rozmawialiśmy wpierw o Władysławie Kopalińskim, którego opasłe dzieło Słownik mitów i tradycji kultury towarzyszy mi w mojej literackiej pracy od kilku dekad. Ileż to razy ta świetna książka ratowała mnie od kompromitacji, kiedy chcąc odwołać się do znanego mi wydarzenia z przeszłości Europy, nie byłem pewien, czy dobrze zapamiętałem jego znaczenie. Okazało się, że Rytm opublikował 11 z 14 napisanych dzieł tego erudyty w jednej serii. I od razu jakoś tak wyszło, że zaczęliśmy rozmawiać o ulubionych książkach jak dwoje dobrych znajomych. Pamiętacie, jak się kiedyś rozmawiało z kimś, kto wie, co czytać i pochłania literaturę jak wyborne dania serwowane na różne okazje? Przecież te wszystkie cudowne serie wydawnicze były wtedy jak odwiedziny innego świata, do którego przez kuratelę Moskwy nie mieliśmy na żywo dostępu, kiedy nie było jeszcze w Polsce Internetu, a reżimowa TVP dawała ci głównie to, co służyło propagandzie?

– Zaczęłam czytać w wieku 4 lat – mówi pani Dorota.
– A co to była za lektura? – Pytam.
– Lokomotywa Tuwima, ale zaraz potem Chata wuja Toma.
– U mnie było podobnie, tylko że rozczytałem się chyba na lekturze Ogniem i mieczem. Ale wie pani co? Mój czterdziestoletni siostrzeniec twierdzi, że to trudna powieść, bo jest w niej wiele wątków, na których trzeba skupiać uwagę.
– Takie opinie i takie rozeznanie w literaturze jest niestety dość powszechne… Z jednej strony Internet sugerujący łatwe odpowiedzi, a z drugiej – przytłaczający indywidualność walec komercjalizacji.

(Kliknij na tytuł i czytaj dalej…)

reszczynski

Audycja Wojciecha Reszczyńskiego: Jerzy Terpiłowski – pisarz, który przepowiada przyszłość

Jerzy Terpiłowski, pisarz, dramaturg i tłumacz, inspiracje do swoich powieści czerpie z podróży. – Moja psychika potrzebuje czegoś bardzo ostrego, bym mógł o tym pisać – mówił w audycji “Trójka na poważnie”, 10 maja 2018 roku.

Taką drastyczną inspiracją do napisania powieści “Imperium obłudy” był los bezdomnych dzieci w Kolumbii, będący jakby egzemplifikacją dziejów ludzkości w eksperymencie Stwórcy. W książce, pełnej z pozoru sensacyjnych opisów, mamy szczegółowe informacje o ataku terrorystycznym na Manhattan, które wyprzedzają o sześć lat tragedię 11 września 2001 roku. Jerzy Terpiłowski użył określenia “zderzenie cywilizacji”, jeszcze zanim upowszechnił je Samuel P. Huntington i przewiduje inne, spełniające się wydarzenia. Czy jest jasnowidzem?

Link do nagrania audycji: https://tiny.pl/g64ck (plik dźwiękowy obok zdjęcia pisarza na stronie Trójki).